O nas.

Dogaressa

Znaczenie:

małżonka doży; doża - najwyższy urzędnik w dawn. republikach Wenecji (697-1797) i Genui (1339-1797 i 1802-05), obierany dożywotnio

W historii każdego z nas pojawia się koń, który zmienia coś w naszym życiu, czegoś nas uczy, pokazuje nam inny wymiar końskiego świata. Czasem mogą to być spędzone razem miesiące, czasem lata, ale w naszej pamięci na zawsze pozostaje ta zwierzęca postać, która nakreśla inne znaczenie słowom ‘czworonożny przyjaciel’. Kiedy przyszło mi nadać nazwę stajni, imię Dogaressa samo napłynęło do mojej głowie. Naturalnie, nieodparcie, bezdyskusyjnie.

Ta wesoło usposobiona kasztanka po Jankesie urodziła się 27.09.1986 roku w stadninie koni Nowa Wioska. Poznałyśmy się jednak wiele lat później, w małej prywatnej stajence za Gdynią, gdy miała około 7 lat, a jej ulubionymi zajęciami było pozbywanie się balastu z pleców na tysiąc sposobów, odmawianie przejścia obok wielkiego, groźnego kamienia przeciętnie raz w tygodniu i długie galopy po prostej wywołane wyimaginowanym strachem. Nie mogę powiedzieć, żeby z mojej strony była to miłość od pierwszego wejrzenia. Sześć malowniczych upadków na jednej jeździe, nikogo nie nastraja przyjaźnie do ich sprawcy. Z latami Ruda się uspokajała. Powolutku, po swojemu, małymi kroczkami. Moja mama przepadła w końcu w Kasztankowych oczach i o innym koniu nie chciała nawet słyszeć. Wydzierżawiła ją więc od naszej Pani Trener i stworzyliśmy nierozłączną grupę mieszaną: moja mama, ja, Dogaressa i Juliusz (pierwszy koń rodziny Jaglińskich i mój osobisty ulubieniec). Końsko-ludzka przyjaźń rosła i pogłębiała się, aż pewnego dnia Ruda, drogą zakupu, stała się naszym drugim koniem i w niedługim czasie, wspólnie wyprowadziliśmy się do naszej własnej stajenki, wówczas bezimiennej i surowej. Julek i Kasztanka zaprzyjaźnieni i nierozłączni stali się pierwszymi mieszkańcami stajni w Karwieńskich Błotach, a zarazem jej symbolem i kamieniem węgielnym. Z latami przybywało koni w stadzie, ustalała się i zmieniała hierarchia, ale mądra, doświadczona i sprawiedliwa Ruda zawsze stała na jego czele. Nie bajkowy, kary ogier, a kasztanowata, włochata, leciwa i schorowana klacz. Do ostatnich dni cieszyła się poważaniem i szacunkiem w stadzie. Dziś Kasztanki nie ma już wśród nas, ale wierzymy, że galopuje wesoło po zielonych pastwiskach i czeka na swojego ulubieńca i kompana Julka. Na Rudzikową cześć i ku jej pamięci stajnia przyjęła dumne imię Dogaressa.

(więcej o naszej rudej przyjaciółce w dziale ‘na zawsze w naszej pamięci’)

Losowe zdjęcia
Ciekawostki

Copyright by www.stajniadogaressa.com - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Strona główna Strona główna Mapa Kontakt